Officially fiancé and fiancée | Zaręczyny

by - 17.12.16



Stało się! Wciąż nie mogę w to uwierzyć <3 Aktualnie czuję się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie :) Zaręczynowy post pojawia się tutaj dokładnie po tygodniu, ale musiałam trochę ochłonąć... Choć nadal czuję tysiące motylków w brzuszku i te wszystkie pozytywne emocje, które pewnie zaraz przeleję na Was :*


Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że jedno z najważniejszych wydarzeń w moim-naszym życiu okazało się być dla mnie kompletną niespodzianką od A do Z! Co lepsze, wszyscy w około wiedzieli co Robert planuje, oczywiście poza mną... Dobra, może zacznę od początku! :) Pewnego dnia mój Ukochany powiedział, że zarezerwował dla nas pobyt w hotelu - nie chciał tylko zdradzić żadnych szczegółów: gdzie jedziemy, jak nazywa się hotel - koniec końców stwierdziłam, że ok, chwila relaksu nam się przyda i nie dopytywałam więcej. Co prawda wyjeżdżając przeszła mi myśl:" A co jeśli zechce mi się oświadczyć?" i jakoś odruchowo spakowałam do walizki ubrania, które byłyby najbardziej adekwatne na tą okazję, bo a nóż się przydadzą! :D Gdy weszliśmy do recepcji, coś mi podpadło. Pani recepcjonistka jakoś dziwnie znacząco wymieniła uśmiechy z Robertem, a wręcz się szczerzyła do nas dwojga! No dobra, może chciała go poderwać...ale że mnie to chyba nie do końca, haha, więc nie o to chodziło w tych uśmiechach. Gdy weszliśmy do pokoju naszego apartamentu to byłam w szoku! Był piękny, elegancki, a wszędzie leżały płatki róż! Robert szybko skwitował, że on tego nie ustalał i chyba mają tak w standardzie. Uznacie mnie za naiwną, ale uwierzyłam :D Zaczęłam się rozglądać po salonie, ale Robert nagle zniknął. Po chwili wyszedł z innego pokoju, uklęknął, wyciągnął małe białe pudełeczko i zapytał się: " Wyjdziesz za mnie?" i już było po wszystkim! Zgodziłam się <3 To nic, że byłam w takim w szoku, że pierw nie mogłam z siebie wydusić słowa. Wszystko tak szybko się działo, że jeszcze nie zdążyłam dobrze zdjąć kurtki i butów, a już byłam narzeczoną! Nigdy w życiu nie byłam tak zaskoczona...miłością <3 Nawet pierścionek dostałam ten o którym zawsze marzyłam, Amore. To dobry znak, że mój - wtedy jeszcze chłopak - jednak czasem mnie słuchał ;) Było cudownie, romantycznie, w życiu nie wymarzyłam sobie lepszych zaręczyn <3 Na pytanie, czemu oświadczyłeś mi się jak ledwo tutaj weszłam, Robert odpowiedział, że chciał oświadczyć mi się na kolacji, ale nie wytrzymałby do tego czasu, hihi :*   Na kolację poszliśmy już jako Narzeczeni :*




||  I still can't believe it <3 Currently, I feel like the luckiest girl in the world :) Engagement post appears here exactly a week later, but I had to calmed down ... Even though I still feel thousands of butterflies in the belly and all the positive emotions :*


The coolest thing of all is that one of the most important events in my-our lives turned out to be a complete surprise for me from A to Z! What's better, all in about knew what Robert plans, of course, except me ... Okay, maybe I'll start from the beginning! :) One day my Darling said he booked for us staying in a hotel - would not only reveal any details: where are we going, the name of the hotel - in the end, I found that it's good idea to relax. It is true that leaving crossed my mind: "What if he wants me to propose?" and somehow instinctively I packed my clothes to suitcase,which would be most appropriate for this occasion. When we entered the reception, there were something strange. Receptionist somehow significantly exchanged smiles with Robert, and even the grinning for the two of us! Okay, maybe she wanted to pick him up ... but that I am probably not the end, haha, so that was not it in those smiles. When we entered the room of our apartment I was shocked! It was a beautiful, elegant, and everywhere lay rose petals! Robert quickly summed up, he did not set it and probably have such a standard. Naive me, but I've believed :D I started looking around the living room, but Robert suddenly disappeared. After a while came out of another room, he knelt down, pulled out a small white box and asked: "Will you marry me?" and it was over! I agreed to <3 It's that I was in such shock that firstly I couldn't say a word. Everything happened so fast, that I couldn't take off jackets and shoes, and I was already fiancée! I've never been so surprised... love <3 Even a ring I got what one I've always dreamed of - Amore. It's a good sign that my - then still a boy - sometimes listen to me;) It was wonderful, romantic, I've never dreaming about better engagement in my life <3 Robert asked why he proposed to me as barely, Robert replied that he wanted to declare me for dinner, but he couldn't stand to this time, hihi :* We went for romantic supper as fiancé and fiancée  :*

Zaraz po zaręczynach - ubrana jak bałwanek na mróź, ale najszczęśliwsza <3












Zrobiliśmy trochę zdjęć na pamiątkę przed kolacją i następnego dnia po śniadaniu. A niespodziankowy hotel okazał się być Residence Luxury Hotel <3 Życzę każdemu tak miłych, pełnych miłości zaręczyn :*



|| 
We did some pictures, before dinner and the next day after breakfast. We stayed in Residence Luxury Hotel <3 I wish everyone so nice, loving engagement :*


You May Also Like

16 komentarze

  1. Gratuluję i szczęścia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow gratulacje! :D Piękna z Was para :)

    Ciekawy post i fajny blog! Będę chętnie zaglądać częściej.

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    MONIQUE ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne, gratuluję! Jestem zachwycona zdjęciami! *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje!!!! Ja o moich zaręczynach też nic nie wiedziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! Pięknie razem wygladacie! ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże, jaka cudna z Was para! Gratuluję i życzę dużo szczęścia <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! Piękna z Was para :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Życzę wam dużo szczęścia :)

    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  9. Congrats! Wish you all the best! xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję:)
    http://evildivination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Postarał się :) Gratuluję Kochana :) świetnie to opisałaś :) Poczułam się jakbym wszystko oglądała z boku :) Pięknie razem wyglądacie :) Szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo to przeżyłaś piękne zaręczyny. Serdecznie gratuluje :*

    OdpowiedzUsuń

Cenię sobie SZCZERE komentarze, które nadają sens temu blogowi .Staram się odpisywać na każdy komentarz i za wszystkie serdecznie DZIĘKUJĘ :*

Obsługiwane przez usługę Blogger.